- Nie na długo - uśmiechnęłam się sarkastycznie.
- Nie musisz mnie kłamać, aniołku - ten uśmiechnął się w podobnym stylu.
- Robię to ze względu na twoją siostrę nie na ciebie - powiedziałam gdy otwarł mi drzwi do pokoju gościnnego w, którym stało ogromne łoże, na którym usiadł.
- Taa....
Wkurzyło mnie to "taa...." z jego strony i siedząc koło niego uderzyłam go miękką poduszką z pierzem. Ten uśmiechną się cwaniacko i staną na łóżku ciągnąc mnie za prawą rękę abym wstała. Skakaliśmy po łóżku i biliśmy się na poduszki z ogromnymi uśmiechami. Zabawa zakończyła się gdy chłopak uderzył mnie przypadkiem w lewą rękę, a łzy same spłynęły po moich policzkach.
- Ja pierdole, Emilia przepraszam - słowo przepraszam powiedział bardzo cicho. Widać ze nie często tak mówił.
- Co powiedziałeś?
- Dobrze słyszałaś!
- Niee... - powiedziałam po czym uderzyłam go z całej siły poduszką w klatkę piersiową.
- Czyli jest ok?
- Następnym razem uważaj.
- Chyba nie będziesz mi rozkazywać aniołku? - uśmiechnął się gdy ja spojrzałam na zegar.
Ja też uśmiechnęłam się po mimo tego że ręka trochę mnie bolała.
Perspektywa Janka:
To oprowadzanie robiło się coraz bardziej nudne. Pokazałem jej dwie łazienki po czym gościnną sypialnie. Nogi zaczęły mnie już boleć, więc postanowiłem, że chwile odpocznę i usiądę na łóżku. Dziewczyna odpowiedziała, że jest tu ze względu na moją siostrę, ale żeby ją podpuścić powiedziałem:
-Taa....
Chyba udało mi sie to zrobić bo uderzyła mnie poduszką. Wstałem na łóżko i podałem jej rękę, aby ona też to zrobiła. Rozpoczęła się naprawdę świetna bitwa na poduszki. Przypomniało mi się jak co wieczór robiłem taką z bratem. Z nią było cudownie, jej włosy latające w powietrzu... Zapomniałem o jej lewej ręce i przez przypadek w nią uderzyłem. Emilia szybko usiadła na łóżku i złapała się za rękę.
- Ja pierdole, Emilia przepraszam - co ciężko przeszło mi przez gardło.
- Co powiedziałeś?
- Dobrze słyszałaś! - nie miałem ochoty się powtarzać tym bardziej, że słyszała co powiedziałem.
- Niee... - powiedziała po czym znów uderzyła mnie poduszką.
- Czyli jest ok?
- Następnym razem uważaj - uśmiechnęła się, a mi po prosty ulżyło.
- Chyba nie będziesz mi rozkazywać aniołku? - powiedziałem dla żartu i wstaliśmy, żeby przejść do innego pokoju.
Oprowadziłem ją już po całym domu, ostatnim pomieszczeniem był ogromny basen. Nim się obejrzeliśmy była już 1 w nocy.
- No to Olka chyba dziś nie wróci.
- To ja lepiej wrócę do domu, nie będę ci przeszkadzać.
- Zamierzasz się włóczyć po mieście o tej porze? Nie przeszkadzasz - złapałem ją za rękę, ta obróciła się przodem do mnie i po patrzyła mi prosto w oczy.
Perspektywa Emilii:
Gdy skończyłam mówić Janek złapał mnie za rękę. Popatrzyłam w jego cudowne czekoladowe oczy.
- Nawet nie mam obrań na zmianę.
- Oj no przestań już! Ola ci coś zostawiła w twojej sypialni - powiedział jakby był znudzony moim marudzeniem.
- No dobrze - westchnęłam.
Bez dalszych rozmów rozeszliśmy się do pokoi. W domu panowała ogromna ciemność. Przeprałam się w piżamę, którą siostra Janka położyła mi na krześle. Nie mogłam zasnąć, cały czas myślałam o Jaśku. Przerwał mi to sms od Kai.
- O mała nareszcie sobie kogoś znalazła i mam chatę tylko i wyłącznie dla siebie. Nareszcie!
Ostatnie zdanie sprawiło, że zrozumiałam jak jej przeszkadzam. Szkoda, że nie mogła mi tego powiedzieć prosto w oczy. Po jakiejś godzinie w końcu zasnęłam. Śniły mi się jakieś dziwne rzeczy, między innymi że Kaja wyrzuciła mnie z domu, a moje rzeczy wyrzucała przez okno. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby to stało się naprawdę.
Rano obudziło mnie słońce, rażące w oczy. Spojrzałam na zegarek było po 9:36. Żeby nie wyjść na sztywną, zeszłam do kuchni. Zauważyłam, że Oli dalej nie ma w domu. Nie wiedziałam do kiedy tu będę miała zostać, bo obiecałam jej, że zostanę do kiedy nie wróci. Przez przypadek upadła mi łyżka na podłogę, co bardzo było słychać, gdy uderzyła o szklane płytki. Najwyraźniej musiało to obudzić Jaśka bo usłyszałam kroki na schodach.
- Ja wale, co tu się dzieje?! - zapytał wchodząc do kuchni.
Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Był bez koszulki i miał na sobie czarne dresy.
- Przepraszam, że cię obudziłam - powiedziałam siadając przy stole z serkiem.
- Ola jeszcze nie wróciła? - zapytał i zrobił taką minę jakby to była dla niego codzienność.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Jest już rozdział 3. Dziękuje za poprzednie komentarze, no i wyświetlenia. Ktoś prosił, aby w tym rozdziale pojawiła się Kaja. Niestety pokazałam ją tylko przez smsa, ale bądźcie cierpliwi.
Pozdrawiam Wiktoria!
To jest serio świetne! Naprawdę mi się podoba :3 masz tylko drobne literówki i błędy ortograficzne, ale poza tym jest okej :3 podsyłaj mi linki. powodzenia!
OdpowiedzUsuńwww.froncala.blogspot.com
Dziękuje Ci bardzo !
UsuńPS: Uwielbiam twojego bloga <3