Oczom nie wierzyłam. Zobaczyłam ogromny
dom, a w nim ogromny basen którego w kawałku było widać przez szklaną szybę.
Buzia opadła mi.
- Co się tak dziwisz aniołku? - zapytał z
uśmiechem Janek.
- Emila.
- Ah no tak. Nie przedstawiłaś mi się wcześniej - uśmiechnął się.
- Najwyraźniej nie miałam okazji -
sarkastycznie się uśmiechnęłam.
- To idziemy? - zapytał kierując wzrok na
Ole która rozmawiała przez telefon.
- Tak, tak będę! - krzyknęła do telefonu.
Nie musiałam dzwonić do
Kai że mnie nie będzie. Ona pracowała w jakimś hotelu czy coś i nie
przejmowała się moją obecnością bo zazwyczaj do domu wracała z jej przyjaciółką
bądź chłopakiem i namawiali mnie na papierosy. Ja jednak nie uległam pokusie.
Wróciłam do chwili obecnej bo moja nowa przyjaciółka zakończyła rozmowę przez
telefon. Weszliśmy do ogromnego domu, a następnie do salonu. Jasiek wyłożył się
na sofie i włączył TV. Ja natomiast usiadłam na fotelu, a Olka poszła po
bandaże i plastry.
- Ok, już wszystko mam. Będzie trochę
boleć, ale spoko przechodziłam taki kurs - powiedziała, gdy Jan przyglądał się
temu co robi jego siostra. Zaufałam jej. Byłam pewna że dobrze się mną
zaopiekuję. Dawno już nikt nie był dla mnie miły. No odkąd Kaja mnie
przygarnęła. Faktycznie kolano mnie bolało.
- Czy gdy zginasz rękę, boli Cię? –
zapytała mnie.
- Tak.
- Cóż specjalistą nie jestem, ale jestem
pewna, że nie jest złamana. To tylko stłuczenie. Poboli góra 3 dni i przejdzie.
- Bogu dzięki – uśmiechnęłam się i
zerknęłam na Jasia.
Olka poszła odnieść apteczkę na miejsce.
W tym czasie ja i Jasiek zostaliśmy sami w salonie.
- Czy mogę odzyskać telefon?
Chłopak wstał, podał mi go i ponownie
wrócił na miejsce siadając i nic nie mówiąc. Zobaczyłam, że było już
po 19. Dziewczyna weszła do pokoju.
- Słuchajcie, jest ważna sprawa –
powiedziała. Chłopak i ja zaczęliśmy się jej uważnie przyglądać.
- Muszę, gdzieś wyjść, ale Emi proszę Cię
zostań! Mój brat oprowadzi cię po domu, a ja będę przed północą. Możesz robić
co chcesz.
- Może lepiej pójdę – powiedziałam podnosząc
się z fotela.
- Nie, nikomu nie przeszkadzasz, zostań –
powiedziała Aleksandra, patrząc na Jasia a ten przytaknął patrząc nerwowo na
siostrę.
Widziałam jak Janek popatrzył na siostrę,
ale Olka jeszcze chwile mnie męczyła, żebym została. Musiała za chwilę
wychodzić, więc nie chciałam jej dłużej zatrzymywać.
- No dobrze, ale poczekam na Ciebie –
uśmiechnęłam się niechętnie do niej.
- Jak świetnie! Dzięki, jesteś cudowna!
Za chwile wyszła, a ja i Janek
siedzieliśmy tak w ciszy przez jakieś 15 minut.
- Pokażesz mi dom? – rzuciłam byle by
uniknąć tej ciszy.
- A nie możesz sama się rozejrzeć?
- Dom jest duży.
Wstał po woli i szepnął coś do siebie pod
nosem.
Perspektywa Jasia:
Gdy moja siostra wyszła z domu nastała
ogromna cisza. Wiedziałem, że dziewczyna siedząca naprzeciwko mnie nudzi się,
ale robiłem coś ważnego. Załatwiałem z moim szefem pracę na jutro.
Dziewczyna
zapytała:
- Pokażesz mi dom?
Bardzo chciałem to zrobić, ale gdy
skończę i zapytałem:
- A nie możesz sama się rozejrzeć?
Szczerze mówiąc trochę tego żałowałem co
nie było w moim stylu.
- Dom jest duży.
Obawiałem się, że jeżeli teraz jej
odmówię wyjdzie z domu, a moja siostra po raz kolejny mnie znienawidzi. Tak
kolejny. Powoli wstałem kończąc pisać smsa i dałem znak Emilce, aby szła za mną.
Wychodziliśmy po kręcących się schodach, spojrzałem na dziewczynę i zobaczyłem
jej cudowny uśmiech. Nie wiedziałem dlaczego zadziałała tak na mnie. Jej
spojrzenie, uśmiech, figura i włosy. Chyba dużo na nią leciało.
- A ty gdzie mieszkasz? – zapytałem.
- Emm… mieszkam w niewielkim mieszkaniu
ze współlokatorką.
- To do kiedy u nas zostaniesz? – ciekawy
spytałem, gdy uchyliłem pierwsze drzwi.
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Mamy drugi rozdział. Podoba się? Piszcie komentarze bo to one motywują do dalszej części historii.
Pozdrawiam!
Świetnie! Mam nadzieje, że w tzecim rozdziale poznamy Kaje.
OdpowiedzUsuńŚwietne :)
OdpowiedzUsuń