"- I teraz nie chodzi o mnie bo moja koleżanka może wziąć mnie do siebie.
- To dobrze.
- No, a co z tobą? Przecież nie mogę zostawić cię na ulicy.
- Kaja poznałam wspaniałych ludzi, którzy chcą abym u nich zamieszkała - powiedziałam wykładając śniadanie na talerz.
- Jej, to wspaniale. Tyle, że do jutra muszę się wyprowadzić. Na pewno będzie w porządku?
- Myślę, że tak. Przepraszam, ale muszę już kończyć - rozłączyłam się bo usłyszałam otwieranie się drzwi."
______________________________________________________________________________________
Usiadłam przy stole i zauważyłam wchodzącego do środka Jaśka. Był jakiś taki... dziwny i smutny.
- Hej aniołku - uśmiechnął się.
- Nazywam się Emilia! - krzyknęłam z sarkastycznym uśmiechem.
Wszedł do kuchni i usiadł na przeciwko mnie. Popatrzył na mnie i na tosty przybitym wzrokiem.
- Zrobisz mi jednego? - uśmiechnął się.
Podniosłam się i zaczęłam przygotowywać kanapki. Właściwie to nie wiem dlaczego się na to zgodziłam. Panowała cisza. Taka jak była rano. Miałam jej dość i przerwałam ją pytaniem.
- Jasiek, coś się stało? - obróciłam się w jego kierunku, opierając się o blat.
- Problemy z pracą, ale z tego co mi wiadomo chyba mieliśmy spędzić dzisiejszy dzień razem? - znowu uśmiechnął się tak słodko...
- No chyba tak. Ale co właściwie będziemy robić?
- Coś się wymyśli, ale jestem bardzo głodny. Nie jadłem śniadania.
- Przecież właśnie robię Ci tosta!
- Przecież widzę!
Lubiłam się czasem z nim droczyć, ale często on wygrywał. Zjedliśmy tosty Janek poszedł się przebrać. Ja też. Co prawda było ciepło, w końcu to lipiec, ale nie chciałam jechać w krótkich spodenkach. Ubrałam czarne legginsy i białą bluzkę na ramiączkach. Do ręki wzięłam telefon i moją ulubioną szarą bluzę Reeboka. Nie była ona zapinana, zakładało się ją przez głowę. Zeszłam po schodach i włożyłam białe trampki.
- Janek, jestem gotowa! - powiedziałam i rozpuściłam włosy, przeglądając się w dużym lustrze, które było w korytarzu.
Trochę na niego czekałam. W tym momencie uświadomiłam sobie, że moja lewa ręka jest już w pełni sprawna.
- Idę, idę - odpowiedział i przybiegł do korytarza.
Był ubrany w szare dresy i białą koszulkę. Jego sylwetka w dresach tak bardzo mi się podobała.
- Idziemy pieszo, czy auto?
- Auto.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu. Jan już w pierwszych minutach zrobił dobre wrażenie otwierając mi drzwi swojego białego BMW. Usiadłam na przednim siedzeniu pasażera. Za chwilę i on znalazł się w środku, Odpalił silnik i włączył muzykę.
- Czyli, że dziś opowiadamy sobie o sobie? - zapytał się podkręcając głośność radia.
- Tak.
Wysiedliśmy na jakimś pustym parkingu. Tym razem sama musiałam otworzyć sobie drzwi. Nałożyłam okulary słoneczne i podeszłam do Janka.
- Pierwsza i oczywista dla mnie rzecz, tylko osoby które coś dla mnie znaczą mogą wsiąść do mojego auta.
- Mam czuć się tą wyjątkową?
Nie odpowiedział nic tylko szliśmy przed siebie. Wyciągną paczkę papierosów z kieszeni dresów.
- Nie wiedziałam, że palisz.
- Pale, ale rzadko.
Odpalił sobie papierosa. Pociągnął kilka razy i skierował go w moją stronę.
- Chcesz? - uśmiechnął się.
- Tak - nie wiem dlaczego to powiedziałam, ale zawsze byłam namawiana przez chłopaka Kai, więc pomyślałam, że jedno pociągnięcie nie zaszkodzi.
- Nie wiedziałem, że taka jesteś. Wydawałaś się być sztywną.
- Ty nic o mnie nie wiesz, więc nie oceniaj po wyglądzie.
Obrócił głowę w moją stronę i popatrzył w moim kierunku.
- Daleko jeszcze? - zapytałam.
- Nie. Więc co chcesz o mnie wiedzieć?
- Mogę zapytać o wszystko?
- Tak masz cały dzień.
To chyba dużo czasu bo była dopiero 13:17.
- Masz dziewczynę?
Obrócił się w moim kierunku i powiedział:
- Wiedziałem, że o to zapytasz - uśmiechnął się.
- Więc tak czy nie?
- A co? Chciałabyś byś nią być?
- Czy to jest propozycja?
- Nie.
- Więc odpowiedz.
_________________________________________________________________________________________________________________________________
Przedstawiam rozdział 6. Jak myślicie co odpowie Jaś? Gdzie idą? I czy Emilka z nimi zamieszka? Propozycje piszcie w komentarzach lub na asku http://ask.fm/Wikiopowiadanie . Jeżeli czas pozwoli to jeszcze dziś będzie rozdział 7.
Pozdrawiam Wiktoria!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz